Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 257 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Info ! :3

piątek, 21 września 2012 18:19

Hej mordki :* Wiekzośc już wie, że przeniosłam bloga :P

Tu macie linka

<<kliiiik>>

 

Więc teeraz tam bd notki :*


Podziel się
oceń
18
2

komentarze (14) | dodaj komentarz

112...możemy częściej tak grzeszyć.

czwartek, 13 września 2012 19:35

-Jak mogłaś, ty zła kobieto?-zapytał z wyrzutem.

-haha..tez cie kocham-wystawiłam język i wróciłam do jedzenia płatków przygotowanych przez przyjaciela.

Popatrzałam na niego znacząco, a on dał mi swój sok.

Zaśmiałam się cicho i upiłam łyk.

Rafał usiadł na miejscu z udawanym fochem.

Zjadłam ostatnią łyżkę i podeszłam do niego.

Przybliżyłam się do niego i..

 

Pocałowałam w policzek.

-To teraz czas na rewanż -pomyślałam.

-Co chcesz na śniadanie?-zapytałam.

-a co?...masz zamiar mi zrobić?

-A owszem -odpowiedziałam.

Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam.

-Emm...naleśniki-odpowiedział , gdy na niego spojrzałam pytająco.

-Z syropem klonowym?

-mhm.

Po chwili gotowania , naleśniki były gotowe.

Podałam je chłopakowi, polałam syropem i nalałam szklankę soku pomarańczowego.

Takie śniadanie często robiłam Justinowi.

Bardzo to lubi.. ..

                                        ♥♥♥

Właśnie jestem z Karoliną i Leną w sklepie.

Za 2 dni święta, więc trzeba kupić prezenty.

Zaprosiłam jeszcze Lenę i Karolinę do nas na święta..

Przeraża mnie fakt ,że nie będzie Justina, ani malej.

Bo nie da mi jej, ponieważ ona ma być na zdjęciach, które będą robić paparazzi na ich w świętach.

Właśnie..

Pan. Bieber raczył zadzwonić.

Nasza rozmowa trwała cholernie krótko.

Powiedział mi tylko ,że nie ma czasu ,żeby dzwonić do mnie.

Wiecie jak to zabolało?

Nie powiedział mi nawet żadnego "Kocham cię"

Tylko obojętnym tonem głosu mi to oświadczył i się rozłączył.

Nawet pa nie powiedział.

A to Tylko "pa" nic więcej.

Jestem w rozsypce.. widzę ,że mu na mnie już wcale nie zależy.

Nie ma dla mnie czasu, kariera ważniejsza..

Wiem ,ze sie zgodziłam...ale myślałam ,ze będzie miał trochę czasu, przynajmniej pół godziny dziennie na pogadanie.

Czy ja tak dużo żądam?

A kiedy przyjechałam do niego, bo chciałam wziąć mała do siebie, nie otworzył!

A wyraźnie słyszałam ,że ktoś jest w domu.

Zła pojechałam do Pattie i porozmawiałam z nią chwile.

Ona sama tez żałuje ...

Widzi jak cierpię.

Ale wracając do tego co robię teraz..

weszłam do sklepu i zobaczyłam Justina, przytulającego się z Seleną.

Serce mnie zakuło .

Nawet na mnie nie spojrzał.

Przerzedł obojętnie, jak by mnie tam nie było, lub gdyby mnie nie znał.

Kiedy się odwróciłam, by spojrzeć na niego jeszcze raz.. Szedł przytulony do Sel, a rękę trzymał na jej pośladku.

Odwróciłam sie w stronę ściany i zaczęłam płakać.

Poszłam do łazienki, najszybciej jak tylko potrafiłam.

Weszłam do jednej z kabin , zamknęłam drzwi i zsunęłam się po ścianie.

Siedziałam , płacząc chyba z 20 minut, aż nie usłyszałam wiadomosci.

To była Lena.

Pytała, gdzie jestem.

Nie odpisałam jej..

Potem do mnie zadzwoniła.

Odebrałam i plącząc powiedziałam ,że mają iść do domu, bo już mnie nie ma w centrum.

Szybko wykręciłam numer Rafała, od razu odebrał.

-Przyjedziesz po mnie-zapytałam szlochając.

                                 ♥♥♥

-ale co sie dzieje mała?-zapytał po raz kolejny Rafał.

Próbowałam mu to wszystko wyjaśnić..ale nie potrafiłam, przez płacz.

-No ..prze..ra..rasta..a mnie..to...ju..już-wyjąkałam.

 

-Mnie też-powiedział i objął mnie ramieniem.

Przytulił mocno do siebie i pocałował w czubek głowy.

Popłakałam się znów.

-On nawet na mnie uwagi nie zwraca-powiedziałam, gdy byłam w stanie.

-Niunia...mnie tez boli ,że nie mogę byc z sel.

-Jestem idiotka, myślę tylko o sobie-powiedziałam zła

-Nie głupolu..-ponownie dał mi buziaka , tylko ,że w czoło.

ale o chyba nic złego...dla przyjaciół?

-On mnie nie kocha..-stwierdziłam.

-Na pewno cie kocha..nie mów tak nawet -powiedział całkiem zły.

-Ale taka prawda

-Może po prosu nie ma czasu?

-Taa...żeby jebane "kocham cię" powiedzieć? to tak długo trwa przecież.

Znów zaczęłam ryczeć.

-maleństwo! Nie płacz..proszę.-poprosił a po jego policzku spłynęła łza.

Przytuliłam go mocno i w przypływie emocji pocałowałam prosto w usta.

Żadno z nas nie chciało przestać, mimo ,ze wiedziało, że źle robimy.

Obydwoje potrzebowaliśmy czułości, której nam brakuje.

Po chwili zorientowałam się co tak właściwie robimy i oderwałam się od chłopaka.

Ze łzami w oczach uciekłam do łazienki.

Chłopak pobiegł za mną.

-Przepraszam-powiedział.

-Za co? -zapytałam, parząc na niego głupio.

-To ja cie pocałowałam-dodałam patrząc się tempo w podłogę.

-Źle zrobiliśmy... ale podobało mi się to..możemy częściej tak grzeszyć.-stwierdził.

Uśmiechnęłam się blado i musnęłam jego wargi.

-Mi też...ale nie możemy.

                                 ♥24 Grudnia♥

Już od rana mieliśmy przygotowania.

Alicja z kuzynką Leny i moim tatą ubierali Choinkę.

Ja z mamą , Leną i Rafałem gotowałyśmy potrawy świąteczne .

_______________________________________________

Jest już kolejny ^^

Nie rozpisuje sie, bo z kompa musze zejść

! :(

Do nasępnej :*

                                 



Podziel się
oceń
6
1

komentarze (31) | dodaj komentarz

111..."Nie mecze go już nawet sobą.."

poniedziałek, 03 września 2012 18:17

 

 

Rafał..-zaczęłam .

-mhm?

-Jestem w ciąży

-Na prawde?-dopytywał.

Pokiwałąm głową na tak i napiłam się soku.

-Justin będzie szczęsliwy!-stwierdził.

Uśmiechłam się i dokończyłam śniadanie

 

 

-Masz zamiar mu o nim powiedzieć ?-zapytał patrząc na mój jeszcze mały brzuch.

Pokiwałam głowa na tak.

-Kiedy?-zapytał

-Chciałam w święta..ale, ehh..sama nie wiem-podrapałam się po głowie i wstawiłam brudne naczynia do zmywarki.

-Nie wiem jak będą wyglądały te święta-stwierdziłam i znów usiadłam na krześle, podpierając się ręką.

-Ja też nie wiem-zawtórował mi.

-Chciałem spędzić te święta z Seleną, no ale jest , jak jest.

Po policzku spłynęła mi łza, która szybko starłam.

-Ja idę do moich rodziców na święta -powiedziałam.

w tym momencie do pokoju weszła Dominika, kuzynka Rafała.

Ona mieszka z nami, bo mieszkała z nim...a co sama ma zrobić, skoro jest młodsza?

Sama sobie nie poradzi, a tak poza tym...to żaden problem, nie?

Lubie ją, a pokój i dla niej bez problemu się znalazł.

-A może przyjdziecie do na na świeta?

Na jego warzy od razu pojawił się uśmiech.

Ale po chwili zbladł.

-nie chcę robić Wam problemu

Uderzyłam go w głowe, tak delikatnie, bo ja sadystka nie jestem.

-Nie pierdol tyle kochanie-zaśmiałam się i dodałam.

-Jesteście zaproszeni.

-Ile będzie osób?

-hmm... Ja, Mama, Tata, Babcia, Dziadek, Riri, No i wy :3

-Okey-uśmiechnął się delikatnie.

-A co?

-Musze prezenty kupić

-No co ty..nie musisz

-Ale chce-stwierdził.

                                        ♥10 Grudnia♥

Justin od jakiego czasu sie nie odzywa..

Pewnie jest za bardzo zajęty praca.

Ostatnio wszystko jest ważniejsze niż ja.

Da się przyzwyczaić, ale bardzo boli.

Nie mam go teraz przy sobie, żeby się przytulic gdy akurat tego potrzebuje.. pocałować go w jego miękkie wargi, czy poczuć jego zapach.

Boli to jeszcze bardziej gdy przypomnę sobie, że ciągle go miałam.

Wybrałam po raz kolejny dziś numer Justina, i czekałam z nadzieja ,ze może właśnie teraz go odbierze i usłyszę jego głos.

Ale na marne.

Tylko ,ze tym razem jeszcze mnie odrzucił.

Byłam wściekła na niego.

Mówił mi ,ż egdy tylko zadzwonię, odbierze.

ale chyba przeliczyłam się z jego słowami.

Bo od paru dni nie odbiera.

Nie mówe już o dzwonieniu do mnie.

Bo tego nie robi tym bardziej.

w sumie na co ja liczę?!

Jebana idiotka..

Nie mecze go już nawet sobą..

Zechce..napisze, zadzwoni.

No ale ja juz na to nadziei nie mam.

Wstałam, z fotela na którym właśnie siedziałam i poszłam do Rafała, który jadł płatki.

Usiałam na krześle , byłam zła na Justina.

Cholernie zła!

Chłopak na chwile wstał z krzesła i poszedł nalać soku.

A ja mu zabrałam płatki i zaczęłam je jeść.

Tak często robię Justinowi.

Gdy wrócił patrzał na mnie zdziwiony, ja tylko sie uśmiechnęłam i zrobiłam minę niewiniątka.

-Jak mogłaś, ty zła kobieto?-zapytał z wyrzutem.

-haha..tez cie kocham-wystawiłam język i wróciłam do jedzenia płatków przygotowanych przez przyjaciela.

Popatrzałam na niego znacząco, a on dał mi swój sok.

Zaśmiałam się cicho i upiłam łyk.

Rafał usiadł na miejscu z udawanym fochem.

Zjadłam ostatnią łyżkę i podeszłam do niego.

Przybliżyłam się do niego i..

______________________________

No i jest

111 ♥

Dziękuję waaaaaaaaaam bardzo ^^ :**

Za wszystko dosłownie !!

Kocham Waaas bardzoo :*

Rozdział pisany na szybko...ale z sercem.

Dla was, na osłodzenie pierwszego dnia szkoły.

No właśnie...szkoła!

Teraz znów będę dodawała rzadziej :(

Aha no i... jeśli komuś przeszkadza... jak piszę, czy w jakich odstępach czasowych dodaje notki.. to przepraszam.

Jeśli nie chcecie już czytać?...droga wolna, nic na siłę.

Jakaś tam dziewczyna w komentarzu mi napisała ,ze tracę czytelniczkę.. no przykro mi... ale o już jej wybór...

Ja jej kazać nie będę przecież nikomu, nic kazała! tak?

Przepraszam za błędy! klawiatura mi siadaa :cc

Dedyk dla domi...mojej córki ♥

I Cysia..który tego bloga nie czyta...ale go kocham !! ♥


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (38) | dodaj komentarz

110.."Nie kłam"

środa, 29 sierpnia 2012 0:13

Miałam w torebce test ciążowy.. możliwe ,ze jestem.. nie wiem tego na pewno..ale może.

Zrobiłam go i odczekałam wyznaczony czas.

Musiałam sprawdzić wynik..ale bałam się.

Teraz nie jest dobrze między mną, a Justinem.. i nie wiem co bedzie.

Wzięłam głeboki oddech i spojrzałam na niego..

wynik był...

Pozytywny..  

Jezu, tylko nie teraz..  

Za kilka dni święta.. ja jestem w totalnej rozsypce.. i jeszcze Dziecko..

Cieszę się bo to kolejne maleństwo..moje i Justina.

Ale nie teraz..  

Oparłam się o ścianę i zsunęłam po niej .

Czułam chłód zimnych kafelek..

Zrobiło mi się słabo, nie wiem czy sama dam rade..

Klaudia...ogarnij sie do cholery.. jeszcze będzie dobrze.

Sama kazałaś zrobić tą ustawkę, teraz cierp.

Justin będzie szczęśliwy z dziecka..przecież sam go chciał.

Może mu powiem o nim, w święta.

To będzie taki dodatkowy prezent...

Na mojej twarzy natychmiastowo pojawił się uśmiech.

W końcu musi być dobrze.. 

Drzwi łazienki się otworzyły a w nich zobaczyłam Justina.

Szybko schowałam test do torebki i  podbiegłam do niego.

Wpiłam się w jego usta, co chyba go zdziwiło.

-Nie jestes zła?-zapytał gdy wtudiłam się w niego szybko.

Pokiwałam głową na "nie".

-Kocham Cię-powiedział przyciskając mnie jeszcze mocniej do swojej klatki, odpowiedziałam mu to samo i oderwałam się od niego.

-No dobrrze, zgadzam się

Chłopak patrzał na mnie dziwnie, widocznie nie wiedział o co mi chodzi.

-Pozwalam Ci mieć tą kamerę.-wytłumaczyłam, a jego twarz się rozpromieniła.

-Na serio?-zapytał nie dowierzając .

Pokiwałam głową twierdząco.

Pocałował mnie w policzek i poszedł do mojego pokoju by zdjąć bluzkę z kamery.

Stanął na krzesełku i zrobił to.

Kiedy zszedł przytuliłam się do jego pleców.

-Dowiem się w końcu co Rafał robił w twoim łóżku?-zapytał.

Ton jego głosu zmienił się, nie wiedziałam co odpowiedzieć.

-Nie potrafiłam zasnąć.

-Dla tego musiał być z tobą w łóżku?-zapytał zły.

Podniósł głos.

-Nie może być długo dobrze.-odpowiedziałam zawiedziona i zła.

Wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni.

Wzięłam jabłko i ugryzłam je.

Po chwili poczułam rece na biodrach.

-przepraszam myszko-powiedział swoim aksamitnym głosem.

Nic nie odpowiedziałam , a po moim policzku spłynęła łza.

Justin odwrócił mnie do siebie.

-ej maaaaaaaałaaaa... nie płacz

Nic nie odpowiedziałam tylko spuściłam wzrok.

Złapał mnie za podbródek i sprawił ,że patrzałam mu w oczy.

Łzy nie przestawały spływać... ale było ich coraz wiecej.

-Jestem idiotą-stwierdził.

-Nie kłam-poprosiłam cicho.

-Płaczesz przeze mnie-powiedział smutno.

-Nie wcale nie.. po prostu.. tak jakoś, mam chumorki, dziewczyny tak mają.

-Nie jesteś zła?

przytuliłam się do niego i uspokoiłam .

Nie chcę przy nim płakać.

-Już dobrze?

-tak..jest już dobrze-powiedziałam.

                                  ♥4 Grudnia♥

Za 20 dni Święta, które spędzę z mamą i tatą..bez Justina :(

On musi udawać ,że spędza święta z Seleną i jej rodziną w jakiejś drogiej restauracji, w której az roi się od paparazzi, którzy dadzą sobie odciąć rękę za jakieś głupie zdjęcia  gdy się całują, przytulają..czy odwalają inną scenkę "miłości"

Boli ,że nie mogę mieć mojej małej przy sobie..

Bezwładnie opadłam na pościel i odpłynęłam w obięcia morfeusza.

Rano obudziłam się nie wyspana.. jestem przyzwyczajona ,że Justin jest obok..że mała płacze w nocy.

A teraz nie jestem już nikomu potrzebna.


                                           ♥oczami JB♥

Musiałem wstać , bo mała płakała.

Poszedłem do niej jak najszybciej się dało.

Nakarmiłem ją i przewinołem

Jest godzina 7 rano..więc mogę się jeszcze przespać..

Położyłem się i jeszcze szybko sprawdziłem obraz z kamery.

Moja myszka spała.. wyglądałą tak słodko.. jak aniołek.♥

Chwile potem już spałem.

                                      ♥wracając do Klaudi♥

Znów zasnęłam i obudziłam sie ok. 10.

Wstałam i poszłam do łazienki.

Zrobiłam wszystkie obowiązkowe czynności i zszedłam na dół.

Po drodze weszłąm do Rafała by go obudzić.

-jeszcze chwile

-Masz 25 minut i cię widze na dole, jak nie  zśniadania nici-powiedziałam przez śmiech.

Zrobiłam ulubione naleśniki Justina z syropem kolnowym .

Podałam na stół, nalałam soku pomarańczowego, który tez uwielbia , a po Rafale ani sladu.

Weszłam na górę i zobaczyłam ,ze nadal spi.

Zeszłam cicho po szklankę wody i wróciłam do niego.

Wylałam całą zawartość szklanki na chłopaka, który podskoczył.

-Lepiej uciekaj, bo jak cię dorwę to nie będzie wesoło-stwierdził zły.

Wystraszyłam się i zaczęłam uciekać.

Szło mi dobrze .. tylko ,że był szybszy i na dole mnie złapał.

Wziął na ręce i zaniósł do łazienki i położył w wannie.

-Proszę cię.. nie . dopiero się myłam.. błagam Rafał-robiłam oczy jak szczeniaczek. 

Tyle ,że to nic nie dało, bo chłopak odkręcił kurek a lodowata woda popłynęła na moje ciało.

Wzięłam głęboko powietrze i szybko wyszłam z łazienki.

-Idiota-krzyknęłam zła.

Weszłam do  swojego pokoju i wzięłam nowe ciuchy.

Ponownie wzięłam gorący prysznic.

To wszystko trwało bardzo długo.

Miałam na to akurat ochotę.

Po jakiejś godzinie wyszłam swieża i czysta z pomieszczenia.

Rafał siedział na moim łóżku z czerwoną różą w dłoni.

Podał mi ją.. jie wzięłam, tylko wyszłam.

On pobiegł za mną, złapał mnie za nadgarstek i odwrócił do siebie.

Patrzał na mnie przepraszającym wzrokiem.

Ponownie podał mi różę, tym razem ją wzięłam.

-Nie gniewam się-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.

-Bardzo długo się myłam?-zapytałam przyglądając się kwaiatkowi.

-Niee..nie daleko jest kwiaciarnia-wytłumaczył.

Pokazałam mu jezyk i wstawiłam ją do wody.

-No i dziękuję-uśmiechnęłam się delikatnie.

Podczas jedzenia wystygniętego śniadania.. rozmawialiśmy.

Jeszcze nikt nie wie ,że jestem w ciąży.. może dobrze, jak mu powiem?

Tak też zrobiłam.

-Rafał..-zaczęłam .

-mhm?<tak szczeże kotku denerwuje mnie jak tak mówisz :d>

-Jestem w ciąży

-Na prawde?-dopytywał.

Pokiwałąm głową na tak i napiłam się soku.

-Justin będzie szczęsliwy!-stwierdził.

Uśmiechłam się i dokończyłam śniadanie

 


 

 

Kociaczki moje ♥

Jest i 110 :33

No ja się cholernie cieszę ,że tak daleko doszliśmy!

Jeszcze pare rozdziałów i kończymy opowiadanie..

No może nie tak pare..ale nie bardzo dużo..Bo nic nie jest wieczne :P

Ale nie martwcie się ^^ Mam już pomysł na nastepne opowiadanie, które będę pisała tu, bedzie zajebiste, jeśli Moja myszka bedzie pisałą ze mną..

Tylko pytanie , czy ja się go doproszę?

ahahha ♥

Mam nadzieje ,ze się podoba :D

+przepraszam za błędy.

Kocham was ♥♥

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

109.. " obiecałeś mi ,że będziesz dzwonił codziennie"

czwartek, 23 sierpnia 2012 20:23

 

Weszłam  do wynajętego mieszkania, w którym mam mieszkać z Rafałem.

Gdy przechodziłam obok jego pokoju, usłyszałam ciche łkanie.

Delikatnie uchyliłam drzwi i spojrzałam przez nie.

 

Rafał siedział na łóżku i płakał.

Nie sądziłam ,że aż tak to przeżyje.

Serio.. płakał i to strasznie.

Weszłam do niego wolnym krokiem, nawet nie zauważył ,że do niego weszłam.

Podniósł wzrok dopiero gdy usiadłam obok i położyłam dłoń na jego kolanie.

Nie patrzał na mnie długo, bo szybko odwrócił wzrok.

Po jego policzku spłynęłam łza wielkości ziarna grochu, spłynęła swobodnie na jego zielone spodnie.

Przytuliłam go i tak siedzieliśmy chwile.

Potem rozmawialiśmy, aż zrobiło sie późno .

Poszłam się umyć i przebrać w pidżamę.

Następnie położyłam sie w łóżku i starałam się zasnąć.. co mi tak do końca nie wyszło, ponieważ brakowało mi Justina, jego ciepła, zapachu, czułych pocałunków.

Wzięłam telefon i napisałam esa do Rafała z prośbą by do mnie przyszedł.

Minutę potem w moich drzwiach stał Rafał, na sobie miał tylko bokserki.

Mimowolnie się uśmiechnęłam.

-Coś się stało?-zapytał ospale, przecierając dłonią zaspane oczy.

-Możesz spać ze mną-zapytałam.

Bez odpowiedzi położył się obok.

Nadal nie potrafiłam zasnąć..

-Przytulisz mnie?-poprosiłam nie śmiało.

Było mi trochę głupio ,że go o to prosiłam..

Nie musiałam go długo prosić, bo chwile potem poczułam jego dłonie na moim brzuchu.

W taki sposób usnęłam bardzo szybko.

Gdy rano otworzyłam oczy leżałam na ciepłej klatce chłopaka.

Tak ładnie pachniał.. Przytuliłam się jeszcze mocniej do niego, ale po chwili usłyszałam dźwięk telefonu.

Zerwałam się z miejsca i sięgłam po niego.

Dzwonił Justin..jakoś nie chciałam z nim gadać bo byłam na niego zła po wczorajszym....ale też tęsknię.

Więc odebrałam

-halo?

-Klaudia do cholery, co Rafał robi w twoim łóżku?-zapytał zły.

Rozejrzałam się po pokoju, w roku zauważyłam kamerę.

Czułam jak wszystko się we mnie gotuje.

-Po co dałeś tu ta kamerę?-krzyknęłam zła.

Krzyknęłam tak głośno ,że Rafał, który przed chwilą słodko spał, obudził się.

-Chciałem Cię widzieć.-stwierdził.

-Jakim prawem?

-Kochanie..

-Nawet nie zadzwoniłeś wczoraj.

-wiem ale..

-nie ma ale-przerwałam mu.

-widziałeś jak płacze, a obiecałeś mi ,że będziesz dzwonił codziennie

nie dałam mu dokończyć bo dodałam

-Jesteś żałosny, już widzę jak mnie kochasz.- po czym się rozłączyłam.

Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać.

Poprosiłam Rafała ,żeby wyszedł.

Wzięłam poduszkę do ręki i zamachnęłam się, chciałam ,zeby coś zrobiła tej kamerze, ale ona nawet nie drgnęła.

Zła wstałam i wzięłam krzesło oraz pierwszą lepszą bluzkę.

Położyłam ją na tej kamerze i wróciłam na łóżko.

                                           ♥♥♥

Siedzimy w salonie, oglądamy telewizję.

Jest cholernie nudno, bo nie ma nic ciekawego.

Wstałam i poszłam po pudełko lodów.

Coś ostatnio wpadam w jakąś depresje.

Justin niby dzwonił, ale nie odbierałam.

Nic by mu sie nie stało, gdyby ruszył tyłek i przyszedł mnie przeprosić osobiście.

W dupie mam jego nic znaczące słowa przez telefon .

Zajadałam się ze smakiem aż usłyszałam wiadomości.

-Justin Bieber i Selena Gomez- Romans Kwitnie.

Na te słowa odchyliłam głowę do tyłu i cicho zaklęłam.

Rafał gapił się w jeden punkt, bezczynnie.

Jego mina nie wyrażała żadnych uczuć.

Westchnęłam cicho i wytarłam łzę, która spłynęła po moim policzku.

Po co mi to było? mogłam nie zgodzić się na nic.

Pierwszy raz od paru dni weszłam na internet.

Wszędzie było pełno o ich związku.. o tym ,ze zerwaliśmy..

Weszłam na TT. Miałam pełno wiadomości z pytaniami

"Co się stało"

"Dlaczego się rozstaliśmy"

itd..

Odpisywałam im.. bo mają prawo wiedzieć "prawde".

Wszystkim było przykro, bo mnie lubili.

Zaczęli hejtować Sel.. nie chciałam tego..

Na serio ją lubię, to wspaniała dziewczyna, Rafał jest szczęściarzem.

Weszłam na jakąś stronę plotkarską i nastałam ich wspólne zdjęcie.

Byłam zła..

Rafał spojrzał i stwierdził

-wprost zajebiście.

Przytuliłam go mocno i rozpłakałam się.

Poczułam ,że jest mi nie dobrze i pobiegłam do łazienki.

Wymiotowałam.. dosyć długo.

Siedziałam na zimnych kafelkach i zalewałam się łzami.

Usłyszałam ciche pukanie .

-Jest dobrze?-zapytał.

-Tak-odpowiedziałam.

-podasz mi torebkę?

Podał mi ją, poprosiłam żeby wyszedł.

Miałam w torebce test ciążowy.. możliwe ,ze jestem.. nie wiem tego na pewno..ale może.

Zrobiłam go i odczekałam wyznaczony czas.

Musiałam sprawdzić wynik..ale bałam się.

Teraz nie jest dobrze między mną, a Justinem.. i nie wiem co bedzie.

Wzięłam głeboki oddech i spojrzałam na niego..

wynik był...

_________________________________________________-

Jest kolejny ♥

Była przerwa, za którą was przepraszam..ale miałam troche problemów..

no i .. tak jakoś nie miałam ZNÓW weny.. ehh

ale jest coraz lepiej !

No i wiem ,ze krótki..ale ja tam już mam :P

No.. nie rozpisuję się i ide jeść lody na górkę :)

Rozdział z Dedykiem dla wszystkich moich sióstr ♥

I chłopaka , który ma mi tu szybko wrócic do zdrowia ..

kocham Was mysze i do następnego ^^


Podziel się
oceń
6
3

komentarze (25) | dodaj komentarz

niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  80 271  

Statystyki

Odwiedziny: 80271

Więcej w serwisach WP

Gwiazdy

Pytamy.pl